Hemoroidy i angina

Poniższa relacja jest szczególnie wartościowa, ponieważ jest jedyną  oryginalną relacją w języku polskim... Mam nadzieję, że zachęci ona innych rodaków do przesłania swoich doświadczeń praktycznego zastosowania Germańskiej.
Gorąco dziękujemy Pani Iwonie za przesłany opis przebiegu jej objawów ...


Tydzień przed wyjazdem na urlop zadzwoniła do mnie moja mama - bliżej nieokreśleni panowie testują odkurzacz piorący i robią pranie dywanów za darmo, czy nie chciałabym skorzystać, bo panom wypadł „z grafiku” jakiś zaplanowany wcześniej klient i mogą przyjechać już za pół godziny. Ponieważ dywany systematycznie zaplamiane są przez dzieci - zgodziłam się.
Po przybyciu panów okazało się, że nie było to darmowe pranie - tylko prezentacja odkurzacza z dodatkową funkcją prania. Niestety odkurzacz, aż za bardzo mi się spodobał - i uznałam, że go kupię. Mąż podpisał umowę kupna, ale nie był zadowolony (prezentacja przeszkodziła mu w skończeniu pracy i nie uczestniczył w niej). Potem oczywiście sprawdził ceny takich odkurzaczy w internecie i robił mi wymówki, że zbyt pochopnie podjęłam decyzję o kupnie, że trzeba było zrobić to po wakacjach. Jednym słowem nakręcił siebie i mnie emocjonalnie do tego stopnia, że nie byłam w stanie spokojnie przespać nocy.
Rano podjęliśmy decyzję o odstąpieniu od umowy (ze względu na cenę - taki sam odkurzacz kupiony na prezentacji w Niemczech był w przeliczeniu na złotówki dużo tańszy), zadzwoniłam do firmy i powiadomiłam o naszej decyzji. Po kilku godzinach przyjechał sympatyczny i rzeczowy przedstawiciel firmy i przez prawie 2 godziny przekonywał nas żebyśmy nie odstępowali od umowy. W trakcie rozmowy cena odkurzacza spadała, aż osiągnęła poziom, który, jak nam się wydawało, mogliśmy „przełknąć”.
Po pięciu dniach od zaistniałego zdarzenia (nazajutrz po przyjeździe z rodziną nad morze) dostałam anginy jednostronnej - bolał mnie lewy migdał. Oczywiście zdając sobie sprawę, że ta historia z odkurzaczem spowodowała jakiś Konflikt Biologiczny - nie zdziwiłam się anginą i nie leczyłam się w żaden sposób - ograniczyłam tylko ilość spożywanych posiłków, piłam dużo płynów i spałam. Trzeciego dnia poczułam się lepiej, ale za to migdał bardziej bolał - trudno było cokolwiek przełknąć, na drugi dzień było już lepiej i z każdym dniem gardło bolało coraz mniej, a w końcu po sześciu dniach poczułam się zdrowa. Moment kryzysu przeszedł jakoś niezauważalnie.
I już można by było zapomnieć o całym zdarzeniu i cieszyć się wakacjami nad morzem, gdyby nie to, że po 2 tygodniach (od historii z odkurzaczem) pojawiły się hemoroidy - zdziwiły mnie nieco - ale poczytałam trochę na stronie Germańskiej o ich przyczynie - i wszystko było jasne (niemożność podjęcia decyzji - oddać czy zostawić odkurzacz po obniżce ceny). Nie były bardzo dokuczliwe ale trwały prawie 2 miesiące.
Mąż przeszedł to samo co ja ale z 2-tygodniowym opóźnieniem: angina wystąpiła 3 tygodnie po zdarzeniu, a hemoroidy pojawiły się tydzień po anginie.
Mąż jest leworęczny, więc hemoroidy spowodowała złość o rewir - i rzeczywiście jak teraz przypominam sobie - mąż kilkakrotnie podkreślał, że najchętniej by wyrzucił panów prezenterów z domu i w zasadzie po podpisaniu umowy wyprosił ich.
Jedno wydarzenie i 2 konflikty, a w efekcie 2 „choroby”. Gdybym nie znała Germańską to miałabym duże pole do domysłów co spowodowało, że zachorowałam na anginę w dzień po przyjeździe nad morze - i prawdopodobnie winna byłaby klimatyzacja w aucie.
Ostatnio znowu przeszłam anginę - tym razem prawostronną - ale przebiegła wyraziściej od tej opisanej wyżej. Po paru dniach wzmożonej aktywności i pobolewającego od czasu do czasu gardła obudziłam się z mocnym prawostronnym bólem gardła i złym samopoczuciem, po południu pojawiły się jeszcze bóle z tyłu głowy. W końcu zrobiło mi się zimno i mimo porządnego okrycia się kocami dostałam dreszczy. Było ich około dwudziestu - po zimnym wzdrygnięciu się robiło mi się gorąco, które stopniowo ustępowało i następował kolejny dreszcz. Nie miałam wątpliwości, że to moment kryzysu. Po ostatnim dreszczu gorąco już nie ustąpiło, tylko się nasiliło do tego stopnia, że małżowiny uszne zrobiły się gorące, czerwone i zaczęły mnie piec. Głowa stopniowo przestawała boleć, za to nasilił się ból gardła. Wieczorem zapadałam w krótkie drzemki, ale pomimo chęci snu nie mogłam zasnąć do godziny drugiej w nocy (zdziwionemu mężowi musiałam wyjaśnić, że siedzę i czuwam, po to żeby mnie „wilki nie zjadły”). Gardło bolało bardzo przez cały następny dzień, ale po kolejnej, już przespanej nocy, przestało. W sumie angina trwała 4 dni. Gdybym poszła do lekarza z pewnością przepisałby jakiś antybiotyk - a ja cieszyłabym się, że tak szybko zadziałał.
A przyczyna konfliktu - tym razem nie było to takie proste jak w przypadku z odkurzaczem - ale udało się. Pogorszenie nastąpiło po telefonie od Pani Ewy - prosiła mnie o opisanie swojego SBS-a - w tym momencie doszło do konfliktolizy (CL). Czyli konflikt związany z seminarium Germańskiej, w którym uczestniczyłam 4 dni wcześniej. Przypomniało mi się, że w trakcie trwania wykładu, kiedy były prezentowane informacje, o których nie czytałam wcześniej pomyślałam przez chwilę czy dam radę to wszystko zapamiętać - a ponieważ mam bardzo emocjonalny stosunek do Germańskiej - zrobił się z tego kęs wiedzy nie do przełknięcia. Strasznie jestem „konfliktowa” :)
Od kiedy znam GERMAŃSKĄ NOWĄ MEDYCYNĘ mogę wreszcie w logiczny i uporządkowany sposób wyjaśnić przyczyny każdej „choroby” (mojej lub członków rodziny). Coraz lepiej rozumiem jak działają prawa natury w moim organizmie - a życie bez strachu przed chorobami jest o wiele łatwiejsze.

Iwona T.


Komentarz Ewy Leimer: Chciałabym nadmienić, że Pani Iwona brała udział w ostatnim seminarium I-go stopnia we Wrocławiu. Wiele osób robi sobie skrupulatne notatki podczas naszych spotkań... Zauważyłam, że  pani Iwona śledzi moje wypowiedzi bardzo skoncentrowana, niczego jednak nie zapisując...  jakgdyby nie chciała uronić niczego z tego co było mówione. Dopiero jej relacja uświadomiła mi, z jak silną koncentracją pochłaniała to, co mówiłam... w tym kontekście przeżycie  przez nią DHS-u staje się bardziej zrozumiałe...
Ponadto chciałabym nadmienić, że pani Iwona już kilka miesięcy przed uczestnictwem w seminarium studiowała wiedzę Germańskiej, ale mimo tego nie mogła klarownie przyporządkować hemoroidów u jej męża  do  treści konfliktu... dopiero dzięki  obecności na seminarium zrozumiała, dlaczego jej mąż - młody mężczyzna - mógł "zareagować" nabłonkiem płaskim odbytu, który w wagotonii powoduje tzw. hemoroidy... przyczyna była prosta: mąż pani Iwony jest osobą leworęczną. Młody leworęczny mężczyzna reaguje mianowicie w przypadku konfliktu rewirowego kory mózgowej, lewą półkulą kory...podobnie, jak praworęczna kobieta. Z tego powodu było możliwe, że zarówno pani Iwona, jak i jej mąż dostali hemoroidy.

W Germańskiej Nowej Medycynie wszystko musi się zgadzać i zgadza się! Musimy tylko tę wiedzę poznać, z wszystkimi jej szczegółami.